Monstroid2 – recenzja uniwersalnego motywu WordPress

Motywy uniwersalne są coraz bardziej popularne, ponieważ przy ich pomocy możemy zbudować kilka, a nawet kilkanaście różniących się od siebie witryn, bazując na jednym „fundamencie”. Multipurpose theme zazwyczaj posiada kilka przykładów, na których możemy bazować lub wykorzystać w całości. Dodatkową zaletą jest fakt, że większość takich motywów do WordPressa jest wyposażonych w prosty edytor bloczków, które wystarczy przeciągnąć myszką w odpowiednie miejsce. Każdy z bloczków odpowiada za inną funkcję wizualną, a do tego nie wymaga znajomości HTML, CSS czy JavaScript. Sprawia to, że tego typu motywy stają się szczególnie powszednie u projektantów graficznych.

Jednym z takich motywów jest Monsteroid2 od TemplateMonster.com, który miałem okazję testować podczas wdrażania przy jednym ze zleceń. Był to mój pierwszy raz z takim motywem i szczerze pisząc podchodziłem do niego dość sceptycznie z tego względu, że lubię samemu kodować całość i mieć wszystko pod kontrolą. Czytałem również niezbyt pochlebne opinie o podobnych produktach, które można zakupić na Envato Market. Najczęściej negatywnie wypowiadano się na temat jakości generowanego kodu, zbyt dużej liczby ładowanych bibliotek czy słabego wsparcia technicznego. Ostatecznie jednak zdecydowałem się na wypróbowanie recenzowanego motywu ze względu na niski budżet klienta, który nie pozwalał mi poświęcić na zlecenie więcej czasu niż jeden-dwa dni.

Po zakupie miałem chwilowy problem z pobraniem. Otóż link, który otrzymałem na skrzynkę pocztową był niepoprawny. Spróbowałem, zatem skorzystać z dedykowanej wtyczki, która po wpisaniu numeru zamówienia oraz pozostałych danych klienta powinna pobrać i zainstalować motyw. Niestety nic z tego. Pomimo upływu prawie godziny, wtyczka nie mogła pobrać paczki. Możliwe, że wpłynęła na to konfiguracja mojego lokalnego serwera. Skontaktowałem się, więc z supportem i otrzymałem bezpośredni link do spakowanej paczki, która waży niemalże 800 MB. Sporo, prawda? To zasługa plików PSD, zrzutów ekranu, wtyczek oraz przykładowych treści, a w tym zdjęć.

Po wgraniu motywu do katalogu „/wp-content/themes/” zabrałem się do jego instalacji. Motyw posiada prosty kreator, który krok po kroku przeprowadzi przez jej etapy. Na początku możemy zdecydować czy chcemy zainstalować przykładowe treści oraz wybrać jeden z 9 gotowych stylów. Następnie kreator przechodzi od instalacji wymaganych i dodatkowych wtyczek. Osobiście miałem problem z instalacją wtyczki „Contact Form 7”. Instalacja przy niej stawała w miejscu i dopiero ponowne odświeżenie strony instalacyjnej skutkowało dalszym postępem. Wydawało mi się, że po instalacji, budowa strony pójdzie już gładko. Niestety nie. Okazało się, że motyw ma problem z najnowszą wersją WordPressa (w czasie publikacji tego wpisu była to wersja 4.9.x). Problem objawiał się tym, że niektóre pola edycji bloczków były przysłaniane przez biały element HTML, który był częścią niedziałającego skryptu obsługującego palety kolorów. Na początku usuwałem ten element w narzędziach dewelopera przeglądarki, lecz taka metoda szybko mi się znudziła i zainstalowałem motyw jeszcze raz, ale tym razem do WP 4.8.x. Szczegółowe informacje o błędzie zgłosiłem do pracownika TemplateMonster, który przekazał je do autora motywu i być może już teraz problem ten nie występuje.

Po wstępnej zabawie różnymi elementami motywu, takimi jak personalizacja czy wstawianie losowych bloczków, by sprawdzić jak działają, zabrałem się do pracy nad stroną. Przyznam się, że ciężko było mi się przyzwyczaić do wizualnej edycji podstron. Wyklikiwanie odpowiednich właściwości elementów wydawało mi się wolniejsze od dodania parametrów przy pomocy kodu, ale szybko się do tego przyzwyczaiłem i praca szła coraz sprawniej. Jako, że potrzebowałem wprowadzić kilka linijek własnego kodu CSS, to bardzo ucieszyła mnie możliwość wprowadzenia klas oraz nazw ID dla dodanych bloczków. Inną przydatną funkcjonalnością jest możliwość zapisania aktualnego ułożenia, które z powodzeniem możemy zduplikować na pozostałych stronach.

Strona docelowo miała być dostępna w kilku językach i wielkim minusem jest brak plików językowych w niektórych wtyczkach dostarczonych z motywem (sam motyw można bez problemu przetłumaczyć). Tak jest w przypadku wtyczki odpowiedzialnej za galerię, czyli „TM Gallery”. Co prawda samemu można wprowadzić do wtyczki takie pliki i zastąpić tekst przy pomocy wbudowanej do tego funkcji w WP, lecz wiąże się to z dodatkową robotą, której wolałbym uniknąć. Dodatkowym minusem tej wtyczki jest mała intuicyjność obsługi oraz brak widzialnego numeru ID danej galerii, a to poprzez numer ID i „shortcode” umieszcza się galerie w treści podstron. Aby uzyskać numer ID należy ponownie skorzystać z narzędzi dewelopera błądząc wśród kodu.

Dobrze, pomarudziłem swoje. Teraz czas na konkrety. Motyw jest na licencji GPL, a to oznacza, że kupując go raz, możemy go wykorzystać na dowolnej liczbie domen. Jest to z pewnością coś, co wyróżnia ten produkt na tle pozostałych. Całość jest oparta o Bootstrap 4, Cherry 5 Framework i dostosowana pod bbPress czy WooCommerce, więc nie będzie problemu, by zbudować swój własny sklep. Menu możemy przekształcić w tzw. „Mega Menu” oraz wybrać spośród 7 różnych schematów nagłówka. Oprócz motywu dostajemy dostęp do całkiem dobrze napisanej dokumentacji oraz supportu, który niestety może pomóc jedynie wtedy, gdy strona z motywem jest dostępna publicznie. A co jeśli chodzi o szybkość ładowania? Cóż, zachwytów nie ma, ale źle też nie jest. W teście Google PageSpeed Insights wersja na komputery otrzymała wynik 74/100, a wersja na urządzenia mobilne tylko 50/100. Można było się spodziewać takiego wyniku, choć i tak jest trochę lepiej niż w podobnych rozwiązaniach, które było mi dane oglądać.

Podsumowując: motyw oceniam raczej pozytywnie pomimo kilku problemów, które mi sprawił. Naprawdę szybko udało mi się wykonać stronę dla klienta, a jego jednorazowy koszt można prędko odbić już na pierwszym zleceniu. Monstroida wykorzystam na pewno do kolejnych zleceń o niskim budżecie.

Powiązane Wpisy

Jobpress...

Yourls...

Naked WordPress...

Komentarze

  1. SELLJUS.PL dnia 14 kwietnia 2018 o 08:25 napisał(a):

    Dość minimalne podejście do dostosowania wersji responsive. W dzisiejszych czasach dość sporo firm uruchamia wersje mobile tylko dla samego faktu, pomijając efekty wizualne.

    • Janusz Kamiński dnia 28 maja 2018 o 15:56 napisał(a):

      Ten motyw nie jest najnowszym rozwiązaniem, został wydany na początku 2017 r. Czekamy na aktualizację. Spodziewam się, że w nowej wersji będzie użyty Elementor zamiast Power Buildera. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *